Planujesz egzotyczne wakacje? Dowiedz się, w jakich krajach występuje wysokie ryzyko wścieklizny i jak reagować po ugryzieniu przez zwierzę.
Planujesz egzotyczne wakacje? Dowiedz się, w jakich krajach występuje wysokie ryzyko wścieklizny i jak reagować po ugryzieniu przez zwierzę.
Egzotyczne podróże do Azji Południowo-Wschodniej, Afryki czy Ameryki Południowej to niezapomniane przeżycia, które jednak niosą ze sobą specyficzne wyzwania zdrowotne. Jednym z najbardziej lekceważonych, a zarazem najbardziej niebezpiecznych zagrożeń dla zdrowia turystów jest wścieklizna (rabies). Ta wirusowa choroba układu nerwowego, przenoszona przez ślinę zakażonych ssaków, po pojawieniu się pierwszych objawów klinicznych u człowieka jest w 100% śmiertelna.
Większość z nas kojarzy wściekliznę z dzikimi zwierzętami w lasach, jednak w krajach rozwijających się głównym źródłem zakażeń dla ludzi są bezpańskie, nieszczepione psy oraz koty i małpy przebywające w rejonach turystycznych. Jakie kraje cechują się najwyższym stopniem ryzyka i jak wygląda ratujący życie algorytm postępowania po ekspozycji na wirusa?
Wścieklizna występuje na niemal wszystkich kontynentach (z wyjątkiem Antarktydy), jednak według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) ponad 95% śmiertelnych przypadków u ludzi ma miejsce w Azji oraz Afryce.
Azja Południowo-Wschodnia i Południowa: To rejon o najwyższym wskaźniku zachorowań na świecie. Szczególną ostrożność należy zachować w Indiach (odpowiedzialnych za 1/3 globalnej liczby zgonów na wściekliznę), a także w Nepalu, Tajlandii, Wietnamie, Kambodży oraz Indonezji (w tym na popularnej wyspie Bali, gdzie populacja bezpańskich psów jest ogromna).
Afryka: Zagrożenie występuje powszechnie w większości krajów Afryki Subsaharyjskiej (m.in. w Kenii, Tanzanii, Etiopii).
Ameryka Środkowa i Południowa: Ryzyko jest średnie do wysokiego w krajach takich jak Boliwia, Peru czy wybrane rejony Brazylii i Meksyku. Warto pamiętać, że w tych rejonach ważnym wektorem wirusa są również nietoperze wampiry.
Główną drogą transmisji wirusa wścieklizny jest wprowadzenie zakażonej śliny do organizmu poprzez ugryzienie, ugrupowanie lub podrapanie przez chore zwierzę.
Wielu podróżnych popełnia jednak błąd, uważając, że jeśli skóra nie została przebita zębami, są całkowicie bezpieczni. Wirus może wniknąć do organizmu również poprzez polizanie przez zwierzę uszkodzonej skóry (nawet niewidocznego mikropęknięcia, zadrapania czy otarcia) lub poprzez kontakt śliny z błonami śluzowymi (np. oka, jamy ustnej). Szczególnie podstępne bywają małpy w azjatyckich świątyniach (np. na Bali lub w Tajlandii) — turyści chętnie je karmią, a drobne zadrapanie pazurem podczas wyrywania jedzenia z ręki jest już kwalifikowane jako potencjalna ekspozycja na wściekliznę.
Jeśli podczas podróży zostaniesz ugryziony, zadrapany lub polizany przez nieznane zwierzę, musisz działać natychmiast. Czas odgrywa tu kluczową rolę — wirus przemieszcza się wzdłuż włókien nerwowych do mózgu, a wdrożenie profilaktyki poekspozycyjnej (PEP) musi nastąpić, zanim dotrze on do ośrodkowego układu nerwowego.
To najważniejsza czynność przedmedyczna, która potrafi drastycznie zmniejszyć ilość wirusa w miejscu wniknięcia. Płucz ranę pod bieżącą wodą z mydłem przez minimum 15 minut. Wirus wścieklizny jest wrażliwy na detergenty. Następnie zdezynfekuj ranę preparatem antyseptycznym na bazie alkoholu lub jodu.
Niezależnie od tego, czy byłeś szczepiony przed wyjazdem, czy nie, musisz niezwłocznie zgłosić się do najbliższego szpitala lub punktu medycznego w celu podania profilaktyki poekspozycyjnej (PEP).
Osoby nieszczepione otrzymują serię dawek szczepionki (w dniach 0, 3, 7, 14, 28) oraz — w przypadku głębokich rany — swoistą immunoglobulinę ludzką przeciw wściekliznie (HRIG), którą ostrzykuje się brzegi rany.
Osoby, które przyjęły szczepienie profilaktyczne przed wyjazdem, nie potrzebują podania immunoglobuliny, a seria dawek po ugryzieniu jest znacznie krótsza (zazwyczaj tylko 2 dawki przypominające w dniu 0 i 3).
Okres inkubacji (wylęgania) wirusa jest bardzo zmienny — zazwyczaj wynosi od 1 do 3 miesięcy, ale może trwać od kilku dni do nawet roku. Zależy to głównie od miejsca ugryzienia; im bliżej głowy i mózgu znajduje się rana (np. na szyi, twarzy), tym szybciej wirus dociera do układu nerwowego i tym szybciej rozwijają się objawy.
Tak. Zwierzę zaczyna wydalać wirusa wraz ze śliną na kilka dni przed wystąpieniem u niego pełnoobjawowej, agresywnej formy choroby. Zwierzę w fazie zwiastunowej może wydawać się nienaturalnie potulne, spokojne i lgnąć do człowieka. Dlatego podstawową zasadą w podróży egzotycznej jest całkowity zakaz dotykania, głaskania i karmienia jakichkolwiek dzikich czy bezpańskich ssaków.
Szczepienie przedekspozycyjne sprawia, że Twój organizm posiada już gotową pamięć immunologiczną. Jeśli zostaniesz ugryziony, nie potrzebujesz podania trudnodostępnej immunoglobuliny, a czas na dotarcie do szpitala wydłuża się (daje to margines bezpieczeństwa, jeśli jesteś w dżungli czy górach daleko od cywilizacji). Po ugryzieniu wciąż jednak musisz przyjąć dawki przypominające szczepionki, aby w pełni zabezpieczyć układ nerwowy.
To częsty problem w mniejszych ośrodkach w Azji czy Afryce. W takiej sytuacji należy natychmiast przyjąć pierwszą dawkę samej szczepionki i skontaktować się z ubezpieczycielem w celu pilnej ewakuacji medycznej do większego ośrodka klinicznego (np. stolicy kraju lub sąsiedniego państwa o wyższym standardzie medycznym), gdzie immunoglobulina jest dostępna.
