Planujesz trekking w Himalajach lub Andach? Dowiedz się, czym jest choroba wysokościowa (AMS), jak działa aklimatyzacja i jak przygotować organizm przed wylotem.
Planujesz trekking w Himalajach lub Andach? Dowiedz się, czym jest choroba wysokościowa (AMS), jak działa aklimatyzacja i jak przygotować organizm przed wylotem.
Marzenie o spakowaniu plecaka i wyruszeniu na trekking wokół Annapurny w Himalajach, zdobyciu mitycznego Machu Picchu czy wejściu na sześciotysięcznik w Andach rozpala wyobraźnię wielu miłośników outdooru. Góry wysokie oferują niezrównane widoki, ale stawiają przed ludzkim organizmem ekstremalne wyzwania fizjologiczne. Największym i najbardziej podstępnym przeciwnikiem wysokogórskich wędrowców nie jest strome podejście czy niskie temperatury, lecz niewidzialny wróg: malejące ciśnienie atmosferyczne i związana z nim hipoksja, czyli niedotlenienie tkanek.
Niewłaściwe podejście do profilaktyki i lekceważenie praw rządzących fizjologią może doprowadzić do rozwoju choroby wysokościowej (AMS – Acute Mountain Sickness). Jak bezpiecznie przygotować się do wyprawy w najwyższe pasma świata, aby szczyty zdobywać z głową, a nie zagrażać swojemu życiu?
Wbrew powszechnemu mniemaniu, zawartość procentowa tlenu w powietrzu na wysokości morza i na szczycie Mount Everestu jest dokładnie taka sama — wynosi około 21%. Różnica tkwi w ciśnieniu atmosferycznym.
Im wyżej się znajdujemy, tym rzadsze staje się powietrze (cząsteczki gazów są od siebie bardziej oddalone). W efekcie spada tzw. ciśnienie parcjalne tlenu. Na wysokości 3500 m n.p.m. (gdzie leży np. stolica Tybetu, Lhasa) z każdym wdechem dostarczamy do płuc o ok. 40% mniej cząsteczek tlenu niż na nizinach. Na wysokości 5500 m n.p.m. ciśnienie spada już o połowę. Organizm, chcąc przetrwać w warunkach ostrej hipoksji, musi uruchomić głębokie mechanizmy adaptacyjne, czyli aklimatyzację.
Choroba wysokościowa może dotknąć każdego — niezależnie od wieku, płci i wybitnej formy sportowej wypracowanej na nizinach. Bardzo często maratończycy z doskonałą wydolnością chorują szybciej, ponieważ ich mięśnie potrzebują ogromnych dawek tlenu, a pewność siebie skłania ich do zbyt szybkiego podchodzenia.
Medycyna wysokogórska dzieli objawy na trzy główne stadia:
Rozwija się zazwyczaj po kilku lub kilkunastu godzinach od przekroczenia wysokości 2500 m n.p.m. Przypomina silnego kaca lub początek grypy. Do typowych objawów należą:
Pulsujący ból głowy (najczęściej nasilający się rano i po wysiłku).
Nudności, brak apetytu, niekiedy wymioty.
Ogólne, głębokie rozbicie, osłabienie i chroniczne zmęczenie.
Zaburzenia snu i bezsenność.
Stan bezpośredniego zagrożenia życia, rozwija się najczęściej w 2. lub 3. dobie na dużej wysokości. Płyn zaczyna przesączać się do pęcherzyków płucnych, uniemożliwiając oddychanie.
Sygnały alarmowe: Ciężka duszność nawet podczas odpoczynku, suchy kaszel przechodzący w odkrztuszanie różowej, pienistej wydzieliny, sine usta i paznokcie, potężne przyspieszenie akcji serca.
Rzadszy, ale skrajnie niebezpieczny stan, w którym dochodzi do obrzęku tkanek mózgowych na skutek niedotlenienia.
Sygnały alarmowe: Zachowanie przypominające upojenie alkoholowe — zaburzenia równowagi, chwiejny chód (ataksja), splątanie myślowe, apatia, halucynacje, a ostatecznie utrata przytomności i śpiączka.
Przygotowanie do wyprawy w Himalaje czy Andy powinno zacząć się na kilka miesięcy przed terminem na nizinach.
Choć wysoka wydolność tlenowa nie chroni bezpośrednio przed AMS, sprawia, że Twój organizm wolniej się męczy. Na 2-3 miesiące przed wyprawą postaw na długie, monotonne treningi cardio (bieganie długodystansowe, jazda na rowerze, marsze z obciążeniem po schodach).
Przed wyjazdem w góry wysokie kluczowe jest wykonanie podstawowych badań krwi. Poziom hemoglobiny i ferrytyny (zapasów żelaza) musi być optymalny — to hemoglobina transportuje tlen, a w górach organizm zacznie gwałtownie produkować nowe krwinki czerwone (erytrocyty). Jeśli masz anemię lub ukryte niedobory żelaza, proces aklimatyzacji zostanie zablokowany. Warto też sprawdzić stan układu krążenia (EKG) i wydolność nerek.
W LIFE Medical Center przy ul. Grzybowskiej 43a w Warszawie badania laboratoryjne oraz specjalistyczne konsultacje z zakresu medycyny podróży realizujemy sprawnie, kompleksowo i bez konieczności posiadania skierowania. Lekarz pomoże Ci ocenić stan zdrowia oraz dobierze leki do apteczki wysokogórskiej.
Gdy staniesz już na szlaku w Nepalu czy Peru, Twoje bezpieczeństwo zależy od przestrzegania kilku medycznych dogmatów:
Wchodź powoli (Pole, pole / Slowly, slowly): Powyżej wysokości 3000 m n.p.m. nie zwiększaj wysokości noclegu o więcej niż 300–500 metrów na dobę.
Rób dni restowe: Co każde zdobyte 1000 metrów wysokości bezwzględnej zaplanuj dodatkowy nocleg na tej samej wysokości w celu adaptacji (tzw. dzień aklimatyzacyjny).
Wchodź wysoko, śpij nisko: W ciągu dnia podchodź kilkaset metrów wyżej w celu bodźcowania organizmu, ale na nocleg schodź niżej.
Pij ogromne ilości płynów: W suchym, mroźnym górskim powietrzu i przy przyspieszonym oddechu odwadniasz się błyskawicznie. Pij 4–5 litrów płynów (woda, izotoniki, gorąca herbata) dziennie. Odwodnienie naśladuje i potęguje objawy AMS.
Bezwzględne NO dla alkoholu i leków nasennych: Alkohol odwadnia i upośledza oddychanie w nocy. Leki nasenne tłumią ośrodek oddechowy w mózgu, co na dużej wysokości może drastycznie obniżyć poziom saturacji we krwi podczas snu.
Acetazolamid to lek na receptę, który zmusza nerki do wydalania wodorowęglanów, co zakwasza krew i stymuluje ośrodek oddechowy w mózgu do szybszego i głębszego oddechu (przyspiesza aklimatyzację). Może być stosowany profilaktycznie (np. przy nagłym locie na dużą wysokość) lub leczniczo przy pierwszych objawach AMS, ale wyłącznie po wcześniejszej konsultacji z lekarzem medycyny podróży.
Najlepszym, bezdyskusyjnym i darmowym lekiem na rozwiniętą chorobę wysokościową jest natychmiastowe zejście (schronienie się) na niższą wysokość. Jeśli u pacjenta pojawiają się objawy HAPE lub HACE, każda godzina zwłoki w schodzeniu w dół zwiększa ryzyko śmierci. Leki i tlen z butli są jedynie środkami wspomagającymi transport.
Badania pokazują, że osoby starsze (po 50. roku życia) paradoksalnie radzą sobie w górach wysokich stabilniej niż ludzie bardzo młodzi. Wynika to zazwyczaj z faktu, że seniorzy poruszają się po szlaku wolniej, bardziej szanują zasady aklimatyzacji i rzadziej forsują organizm ponad siły.
Pulsoksymetr to małe urządzenie nakładane na palec, które mierzy saturację (nasycenie) krwi tlenem. Na poziomie morza norma to 95–100%. W górach wysokie wskaźniki naturalnie spadają. Monitorowanie saturacji rano i wieczorem pozwala sprawdzić, jak organizm adaptuje się do wysokości — nagły, głęboki spadek saturacji (np. poniżej 70-65%) przy wysokim tętnie to wyraźny sygnał ostrzegawczy przed rozwijającym się obrzękiem płuc.
